Wiosna we młynie

Czy można być w Gryżynie i nie stać się poetą? Można, ale to niełatwe 😉
Ktoś znalazł wiosnę na młynach, przysłał wiersz i zdjęcia. Dziękujemy 🙂

            Jest takie miejsce
            Całkiem niedaleko
            Trochę nad rzeką
            Trochę poza rzeką,
            Gdzie nie szukając nawet
            Znajdziesz wiosnę.
            Znajdziesz ją w pełnej przebiśniegów łące .
           
            Ktoś je tu musiał posadzić przed laty …
            Młynarz ? Młynarka ?
            Kto z nich kochał kwiaty ?
            W tym miejscu bowiem młyn był okazały
            A wokół ogród, sad i stawik mały .
 
            Dziś przebiśniegi na gruzach się bielą
            A młyńskie koła już ziarna nie mielą…
            I tylko nocą, gdy ludzie nie widzą
            Młynarz z Młynarką przebiśniegi liczą … 
Ten wpis został opublikowany w kategorii młyn. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Wiosna we młynie

  1. Anonim pisze:

    Cudne !

  2. Anonim pisze:

    Nawiązując do wzmianki autorki, iż w gryżyńskie progi puka już wiosna, oddaję się na chwilę wspomnieniom. Otóż jak pamiętam z dzieciństwa (a dotyczy to lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych), pierwsze zwiastuny wiosny w Gryżynie najszybciej pojawiały się w parku przy pałacu, który dosłownie obsypany był białymi i fioletowymi dywanami z przebiśniegów, zawilców oraz fiołków i przylaszczek. Spotykało się też w tym raju krokusy. Szczególne bogactwo tych wiosennych kwiatów spotykaliśmy przy stawie (za wyspą) na łące. Kobierce tych kwiatów powodowały, że czas naszego powrotu do domu po zajęciach w szkole wydłużał się. Jednakże cały ten piękny park (wówczas dziki), obfitował w wiosenne kwiaty. Na terenie pierwszego młyna,było prawdziwe bogactwo kwiatów, a w szczególności zawilców, przebiśniegów, fiołków i przylaszczek, które przede wszystkim rosły przy białym domku nad stawem (po przeciwnej stronie młyna). Oczywiście już w maju gryżyńska przyroda obdarzała nas zapachami bzów, czeremchy, jaśminów i konwalii, brzozy, sosny etc. Majowe łąki wokół Gryżyny rozkwitały wszystkimi kolorami i zapachami kwiatów i szykowały się do pierwszych sianokosów. Woń skoszonego siana na łąkach była wręcz zniewalająca i panowała wszędzie. Chłonęliśmy to wszystko przy okazji niewinnych, dziecięcych zabaw.
    Pozdrawiam wiosennie !

    • Hanka pisze:

      Wiosna w Gryzynie to dla mnie zawsze przylaszczki, które chyba teraz już zupełnie wyginely . Zostały tylko w gryzynskich wspomnieniach…

  3. Marzena Watrak pisze:

    Przylaszczki pozostały (-: !!!! Są , rosną w parku za domem moich rodziców
    praktycznie w lesie. Ciemnoróżowe i fioletowe. Piękne są !!!!
    Jeszcze raczej nie kwitną, jeszcze chwila, kilka promieni słońca ….

  4. Dyla Piotrowska pisze:

    Najlepsze życzenia Radosnych Świąt Wielkanocnych, wśród przebiśniegów i przylaszczek w Gryżynie, wszystkim jej miłosnikom składa
    Dyla Piotrowska

Możliwość komentowania jest wyłączona.