Noc cudów

Najpierw okazało się, że Paweł wcale nie wybudował boiska do squasha, tylko pełnowymiarową salę wystawową. I że na wystawy malarstwa w Gryżynie przychodzą tłumy. Potem, że jakaś niewidzialna ręka ustawiła przy namiocie donice z kwiatami, inna zawiesiła dziecięcy plakat z zeszłego roku, ktoś przywiózł stoły, załatwił dodatkowe namioty. Niewidzialna ręka udekorowała zejście do Gryżynki, inna zrobiła podest na rzeczce, jakaś zdolna dłoń uszyła białe giezła, inna uwiła prawdziwe świętojańskie wianki. Co chwila tej nocy napotykałam się na coś, o czym nie pomyślałabym nawet, że powinno być zrobione, a było. Nikt nikogo nie zawiódł tej nocy, każdy kto czuł, że chce, przyłożył się do tej imprezy. „Świetne spotkanie, wszyscy byli razem. Wy tutaj macie taką tradycję wspólnego, zgodnego działania?” zapytał Janek Prusinowski, co grał na skrzypcach, a my z siostrą kiwałyśmy głowami.

Na mostku dzieci w skupieniu pochylały się nad wodą, puszczały wianki i mówiły swoje życzenia („żeby dusza mojej prababci była zawsze przy mnie” powiedziała Kalinka, a pode mną nogi ugięły się po raz kolejny tej nocy, tym razem nie od szaleńczego oberka). Siedziałyśmy z dziewczynkami w kucki patrząc na świetliki płynących wodą wianków i śpiewałyśmy razem z innymi piosenkę o sobótkowym Janie, który uleciał do nieba. Ala podniosła na mnie oczy i zapytała: „czy za rok też będziemy tak puszczać wianki? Bo bardzo bym chciała”.

Będziemy, prawda ?

Dziękuję wszystkim, że mogliśmy razem przeżyć takie piękne chwile! Pilnujmy, żeby w Gryżynie działy się piękne rzeczy, tylko one mają sens.

Tej nocy ogień rozpalony w starej fontannie pogodził wiele żywiołów.

Magda.

 

P.S. Zdjęcia i linki do innych wzruszeń 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Noc cudów

  1. Asia Miś pisze:

    Myślę,że wielu z nas żyje wciąż tym spotkaniem i na długo pozostanie w naszej pamieci
    Jednego tylko żałuję,że ta noc była taka krótka !:).
    Dziękuję wszytskim za cudowną zabawę i wspólne przeżywanie.
    Wszystkim niewidzialnym rękom które pomagały przy organizacji specjalne podziękowania!

    A dla przywrócenia klimatu wklejam piękny mazurek grany przez Trio.
    Może chłopcy kiedyś do nas jeszcze wrócą:)

    http://www.youtube.com/watch?v=ioNVwbNaURY

  2. Wanda pisze:

    Byłam , tańczyłam , świetnie się bawiłam ! Muzycy i muzyka fantastyczni .Wyrazy uznania dla organizatorów , że udało się sprowadzić ich do tej małej Gryżyny – mam nadzieję , że nie po raz ostatni ! Ogólnie świetna impreza , dużo atrakcji a i wzruszeń sporo . Kolacja wspólna na białych obrusach … no no … super pomysł .
    Nawet bóbr się umiał znaleźć i elegancko się ubrał . A że mieliście tyle
    niewidzialnych rąk to dodatkowy sukces . Brawo !

  3. Marian Dolata pisze:

    W imieniu mojego brata oraz własnym bardzo dziękujemy za urocze chwile spędzone w ostatni weekend w Gryżynie. Mieliśmy możliwość spotkać się z mieszkańcami Gryżyny (byłymi i obecnymi) z różnych roczników. Jak zawsze w takich sytuacjach rozmowy są gorące, a czas nie pozwolił w wielu sytuacjach podzielić się wszystkimi swoimi myślami i emocjami. Pragnę również podzielić się moją refleksją z tego wieczoru i tego dnia: Gryżyna znów była razem. Inicjatywa zorganizowania spotkania pokoleń, pozwoliła wielu jego uczestnikom, poruszyć pamięć, emocje i wspomnienia, a także po prostu wzruszyć się. Myślę, że będzie jeszcze okazja do wspólnego spotkania i przegadania wielu wątków gryżyńskich. Pragnę podkreślić, iż wystawa malarstwa Lehnera i Burlewicza była w mojej ocenie wielkim wydarzeniem i nie ma w tym żadnej przesady.

    Serdeczne pozdrowienia – Marian Dolata

  4. Hanka Flaczyńska pisze:

    Witam – zafundowaliście nam coś nadzwyczajnego Nocą Cudów w naszej Gryżynie !
    Do tej pory nie możemy wyjść z podziwu, wspominając to wspaniałe spotkanie wielopokoleniowe i wielonarodowościowe. Wizyta niemieckich dawnych mieszkańców zrobiła na nas przeogromne wrażenie. Przepiękna inicjatywa i gest z Państwa strony !
    My rodzinnie tez byliśmy w Gryżynie razem po raz pierwszy. Każdy z nas czasem tam zaglądał ale tylko dzięki Wam udało się nam spotkać w tę wspaniałą noc razem.
    Tyle pięknych wspomnień i spotkań. Może taka tradycja zagości do Gryżyny i spotkania w Białym Pałacu (za naszych czasów tak określało się Villę Rupnowa) będą cyklicznie gromadzić wszystkich kochających to miejsce.
    Dzięki zmobilizowaniu nas do przyjazdu spotkaliśmy starych mieszkańców, o których naprawdę nadzwyczajnie i życzliwie często myślimy w całej naszej rozległej rodzinie. Bardzo nas cieszy też inicjatywa Annette – napisania monografii Gryżyny.
    Nawet nasza Mama ciągle pyta – „jak było ?” i cieszy się, że tak Gryżyna odżyła. Wspaniała inicjatywa, za którą wszystkim tajemniczym rękom z całego serca dziękujemy! Pozdrawiam serdecznie!

  5. Wojtek Piotrowski pisze:

    Kto wie co dzieje sie z Annete i jej książka o Gryzynie? Na spotkaniu ponad rok temu prezentowała niemal gotowa i… ucichło. Czyżby przekazana przeze mnie Jagdbuch Griesel spowodowała wydłużenie pracy nad książka?

Możliwość komentowania jest wyłączona.