Feliks… felix

17 czerwca odszedł Felek. Zmarł w swoim gryżyńskim ogrodzie, wśród kwiatów.

Gdy odwoziłam go ostatnio do Bytnicy powiedział mi, ze najszczęśliwszy jest wtedy, kiedy siedzi sobie w lecie w tym pięknym, kwitnącym ogrodzie. Nie mógł wybrać lepszego miejsca na umieranie.
Chyba dla każdego z nas był ważny, nieodłącznie związany z Gryżyną.
„Pan Tadeusz” mówiony pod sklepem z pamięci, „Świtezianka”, historie o jelonkach rogaczach, o lesie, zwierzętach, o grzybni, którą czuje nosem … Jego fantastyczna pamięć, żywa inteligencja i wreszcie ciężka choroba alkoholowa – był nasz Feliks zupełnie wyjątkowy, nie podobny do nikogo.

Czy komuś z Was zdradził te tajemne miejsca, w których zawsze rosną kurki?

Czy jest choć jedna osoba wśród nas, która łatwo Feliksa zapomni?

Do widzenia Feliks, do zobaczenia, jeśli jest niebo, to miejmy nadzieję, że jest w nim gryżyński las.

Skąd przyszła? – darmo śledzić kto pragnie,

Gdzie uszła? – nikt jej nie zbada.

Jak mokry jaskier wschodzi na bagnie,

Jak ognik nocny przepada.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

22 odpowiedzi na „Feliks… felix

  1. B.O. pisze:

    Witam,
    w dniu wczorajszym tj. 17.06.2015r.odszedł od nas kolejny, jeden z najstarszych powojennych mieszkańców Gryżyny Feliks Czerniak.
    Tych, którzy chcieliby uczestniczyć w ostatniej drodze Felka informuję, że msza św. odbędzie się w sobotę 20.06.2015r. o godz.11,00 w kościele w Gryżynie a poniej odprowadzenie na cmentarz.
    Pozdrawiam
    B.O.

  2. Marzena pisze:

    Był jednym z nas, kochał Gryzynę ponad wszystko na świecie.
    Była dla niego prawdziwym domem a my jego rodziną, którą kochał miłością prawdziwą
    Uwielbiał naturę i las kochał nas ..
    Łowił ryby i zbierał grzyby .. nikt nie znał zakamarków na „młynach tak dobrze jak on”

    Felek Gryżyna jest smutna bez Ciebie i nigdy już nie będzie taka sama ..

    NIECH SZUMI MU KNIEJA..

  3. Joanna Courtot-Watrak pisze:

    a dzis kolejne pozegnanie…

    Felek nie zapuka juz do naszych drzwi po 6zl50,
    nie zadeklamuje nam „Pana Tadeusza”, nie opowie o Gryzynie tak barwnym jezykiem jak tylko on potrafil!!!!!!

    Nagle i zaskakujace to jego odejscie, ale jakze piekne dla Niego.

    pokoj Jego duszy

  4. Marta pisze:

    Wyrazy serdecznego współczucia Rodzinie Felka i nam wszystkim, bo bez względu na Jego słabości lubiliśmy Go wszyscy. Był nieodłączną częścią gryżyńskiego krajobrazu.
    To prawda , że Gryżyna nie będzie już taka sama …
    Niech spoczywa w spokoju …

  5. Lech Piotrowski pisze:

    Bardzo mi smutno że odszedł Felek,chodziliśmy razem do szkoły,razem się bawiliśmy – nawet kiedyś zraniłem Go strzałą z łuku. Felek wszystko wiedział o okolicy,nie zapomnęł jak 2 lata temu na ławce pod sklepem wspominaliśmy dawne lata czterdzieste i pięćdziesiąte.
    Zdziwił mnie ze tak dużo pamiętał, nawet nasz późniejszy adres w Bielawie na Dolnym Śląsku łącznie z nawą ulicy i numerem domu, szczególnie przyjaźnił się z naszą niestety też już zmarłą siostrą Marysią.
    Niestety jestem po wypadku i nie uda mi się przyjechać do Gryżyny aby Go odprowadzić na nasz cmentarz.

    • Mirosław Matras pisze:

      Nie miałem pojęcia, że ktoś z Gryzyny mieszkał w Bielawie. Czy mieliśmy okazję się poznać? ( Mirek Matras). Pozdrawia wszystkich rdzennych mieszkańców Gryzynki. Z miłą chęcią do zobaczenia dla wszystkich.

      • Wojtek Piotrowski pisze:

        Mirek Matras. Czy jesteś synem Mariana? Jeśli tak to urodziłeś sie w Bielawie, w domu w którym razem mieszkaliśmy. Twoi rodzice razem z nami (Piotrowskimi) przeprowadzili sie do Bielawy z Gryzyny w 1959r. Pózniej my wyjechaliśmy do Poznania, a wy (pózniej) do Nawojowej w Beskidzie Sądeckim. Odwiedziłem Was tam z dziećmi w latach 80-tych.

  6. Lech Piotrowski pisze:

    c.d
    W ubiegłym roku w lecie umawialiśmy się że pójdziemy razem tego roku w różne tajemnicze miejsca w okolicy znane nam z dzieciństwa, niestety nie było to nam dane.

  7. Asia pisze:

    Żegnaj przyjacielu. Nikt nie wypełni po Tobie pustki bo byłeś wyjątkowy. Od zawsze to wiedziałam…i trzymaliśmy „sztamę” do końca.

  8. Anonim pisze:

    Niech Spoczywa w Spokoju (*)(*)(*)

  9. z pisze:

    Felix, felicis… III deklinacja lingua latina. Pamiętam jak bez przerwy kucał i jak opowiadał o jakimś ptaku, którego nazwa jest też pośród owadów. Ale nie mogę sobie jej przypomnieć, kurczę jestem blisko. Bardzo go bardzo lubilismy.

    • Asia pisze:

      Słynne kucanie:).Wszyscy tego próbowali ale nikt długo nie mógł tego kucania wytrzymać.Za to On ..długie godziny:).Co do opowiadań to pewnie mówił o jelonkach-owadach. No i jeszcze zawsze mówił o Cypryśniku błotnym który rośnie w pałacowym ogrodzie i ma te no…no co? Kto pamięta?

  10. Wyrazy współczucia !!!

  11. Marzena pisze:

    Pneumatofory ma Cypryśnik, inaczej korzenie oddechowe.
    Jelonki Rogacze – właściwa nazwa Kozioróg dębosz.
    Pneumatofory i jelonki to strasznie rzadko spotykane okazy …

    Dumny był ze swojego leśnego wykształcenia.

    Mówił o sobie, że Felix z łaciny,
    / którą wspaniale operował znał większość nazw łacińskich roślin i zwierząt/
    oznacza „SZCZĘŚLIWY – SZCZĘŚLIWIEC” miejmy nadzieje, ze taki był.
    Jak byłam dzieckiem ciągle u nas przesiadywał, nawet mieszkał przynosiłam różne gałęzie z parku, a on tłumaczył, która to cis, modrzew, sosna wejmutka – 5 cio igłowa ..

    Zaraził i mnie, tą miłością do natury, pokazał młyny, złowił wtedy szczupaka na drugim młynie, jak spaceruje po młynach zawsze go widzę z tym szczupakiem.
    Paradoksalnie byłam tam dzień przed jego śmiercią i tam go wtedy też widziałam ….
    a póżniej obok placu zabaw … ostatni raz, ale pewnie go jeszcze zobaczę w wielu miejscach w Gryzynie ….

  12. Joanna Courtot-Watrak pisze:

    Siostra Ty to masz pamięć! Brawo:-)

  13. Joanna Courtot-Watrak pisze:

    A pamiętasz jak mnie w tysiąc nauczył grać? do dzisiaj mi zostało. Karty uwielbiał, ale to chyba mało kto wie.

  14. Anonim pisze:

    To smutna wiadomość. Zawsze był indywidualnością. Takim też zapamiętałem go z naszych ostatnich rozmów.
    Żegnam Cię Felek.

  15. hanka pisze:

    Strasznie żal…
    ostatnio widzielismy sie we wrzesniu koło sklepu i chciał te 6,50 ale mielismy tylko 3… i mu dałam ! Moze reszte dostał od kogos. Na pożegnanie oczywiscie przypomnial troche z Pana Tadeusza. odchodza ostatni pierwsi Gryżynianie !

  16. hanka pisze:

    Mirek ! – przeciez urodziłes sie w naszym domu i razem mieszkaliśmy tam kilka lat !
    Pamietam jak przewróciłes sie kolo stodoly i wpadles do strumyczka gnojowki !
    To byly tez bardzo fajne czasy !
    Pozdrowienia dla Rodzicow !

  17. Hanka pisze:

    Mirku! – Nasza Mama przypomniała nam ze przecież jesteś Jej chrześniakiem ! Serdecznie Cię pozdrawia i tez pyta o Rodziców .

  18. Marta z Warszawy pisze:

    A teraz też Małgosia odeszła…. Nie będzie uśmiechu i miłego słowa w drodze do sklepu. Nie będzie pogaduszek przy płocie… To już nie będzie ta sama Gryżyna…

  19. Jakaś cisza nad Gryżyną pisze:

    co tak cicho w Gryżynie?Feliks odszedł,Odszedł i też kolejny gryżynianin Maryś Pacholczyk,od urodzenia z Gryżyną związany,nikt ,nikt go na tej stronie nie wspomniał-nie będe pytać,ale swój rozum mam

Możliwość komentowania jest wyłączona.