Wprost ze ścieżki przyrodniczej nadaje Marta M :-)

Tegoroczna zima wyjątkowo  zachęca do spacerów po gryżyńskich lasach i
zakamarkach, z przyjemnością więc parę dni pod rząd przemierzałam nową –
starą ścieżkę przyrodniczą . Odnowiło ją Nadleśnictwo Bytnica i zrobiło to
tak porządnie, że nic tylko chwalić. 
Mam co prawda do paru rzeczy zastrzeżenia ale … mówi się , że ‘’jeszcze się 
taki nie urodził co by wszystkim dogodził ‘’.
Ścieżka jest poprowadzona nieco inaczej niż dotychczasowa . I dobrze, bo jest kilka wariantów – dla tych co nie mają siły iść długo i daleko i dla tych co odwrotnie . Każdy wariant pokazuje
te najpiękniejsze miejsca . Szlaki są przetarte , że rowery też dają radę , mostki
zrobione tak , że wytrzymają lata , miejsca z ławkami i stołami zachęcają do
odpoczynku . Gdyby jeszcze wiaty miały dachy pasujące do reszty …To samo
myślę o wiacie nad jeziorem . Ciężki , masywny dach do wcale nie masywnych
kolumn. Coś u projektanta z proporcjami na bakier było . Szkoda bo mogło być
pięknie .
 
Ścieżka już jest popularna, bo spotykałam tam każdego dnia spacerowiczów.
Latem pewnie będzie ich dużo więcej ale nie przypuszczam by było ich aż tylu
by zapełnić ten wielki parking przy wjeździe do Gryżyny . Okropnie on duży, a że
parking jak parking – ładny być nie może, więc i ten nie zdobi niestety.
 
Tak czy owak należą się słowa uznania Nadleśnictwu .Że zrobili , że się postarali
że im się chciało , że wyszło świetnie ( mimo tych paru rzeczy co to
niekoniecznie ).
 
A żeby szczęście było pełne to może by tak wydać broszurę z wytyczoną
ścieżką ? I sprzedawać w gryżyńskim sklepie i nad jeziorem ? I też marzy mi się
by w miejscach gdzie były młyny umieścić plansze z ich zdjęciami i
stosownymi informacjami. My, tubylcy wiemy co tam było , jak tam kiedyś było
ale przyjezdni już się zastanawiają co to za gruzowiska .
 
Pomijając techniczne szczegóły spacerów po ścieżce , widokowo miejsca są naprawdę magiczne .
Tam gdzie jest najrozleglejsze skupisko jarów i wąwozów można poczuć się jak w górach .Stojąc u szczytu
gór , patrząc na wijące się w dole rzeczki wypływające z licznych tu  źródeł ( jest ich ok 130 !)trudno uwierzyć,  że nieopodal jest krajobraz nizinny.
O  tej porze roku , kiedy nie ma liści doskonale widać ukształtowanie terenu , można więc zobaczyć dużo więcej niż latem . Przyjrzeć się dokładniej temu co  nawyprawiał wieki temu lodowiec i cieszyć się , że „wyprawiał” pod naszym bokiem .
O tej porze roku nieźle też może popracować nasza wyobraźnia przy ruinach młynów . Chociaż tu  trzeba mocno ją wytężać by zobaczyć wielki budynek pierwszego młyna , obory i stajnie , spory stawek po którym lata temu pływały łódki, malowniczy domek stojący przy stawie .
Dzisiaj są tam kawałki murów , trochę gruzu , dwa młyńskie koła które do niedawna miały jeszcze metalowe obręcze ale już je ktoś wyrwał ( pewnie by dopełnić dzieła zniszczenia ).Jest jednak trwająca mimo wszystko przyroda , jest cisza ,w której słychać tylko  szum rzeczki , sa piękne ,  wielkie świerki zasadzone lata temu przed budynkiem .
Ruin drugiego młyna latem można wcale nie dostrzec  tak są zarośnięte .Sama byłam tam kiedyś i nie mogłam się zorientować jak i gdzie on stał . Teraz ruiny są odsłonięte dzięki zimie można więc puszczać wodze fantazji . Nie mamy niestety żadnego zdjęcia z widokiem tego młyna, szkoda…Ale samo miejsce na którym stał młyn jest zupełnie niezwykłe : rozległa polana ,wokół niej wysokie wzgórza porośnięte lasem , szeroka i bystro płynąca Gryżynka  a tuż przy niegdysiejszych budynkach źródło,które od razu tworzy całkiem pokaźną rzeczkę .Przy ruinach resztki zdziczałych drzew owocowych , resztki zabudowań dla zwierząt ( ostały się kawałki kamionkowych koryt ).
Przechodząc przez mostek na Gryżynce wchodzimy w bardzo wąski wąwóz, idziemy  wąską ścieżką mając po obu stronach zbocza pokaźnych gór. Na jednym z nich rośnie wielki buk , który ma nad ziemią fantazyjnie pokręcone  korzenie .
Śliczne jest to miejsce …Cała trasa jest piękna , miejsc malowniczych mnóstwo nie tylko te , które opisałam więc zachęcam do chodzenia tych , którzy jeszcze tam nie byli , bo tych którzy byli zachęcać nie trzeba . Wiadomo , że tu sie wraca .
 
Pozdrawiam wszystkich miłośników gryżyńskich krajobrazów i bytnickie
Nadleśnictwo .
Marta Miś.
ruiny drugiego młyna
Buk
Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wprost ze ścieżki przyrodniczej nadaje Marta M :-)

  1. s.w. pisze:

    Wszystko pięknie ale jak Nadleśnictwo ma zamiar rozwiązać sprawę dostępności wiaty nad jeziorem dla „normalnych ” turystów ? Wiata jest na terenie
    Ośrodka a ten na ogół jest zamknięty na cztery spusty po sezonie . Tej jesieni tego właśnie doświadczyłam – po długim spacerze ze znajomymi planowaliśmy odpoczynek właśnie pod wiatą . Mieliśmy nadzieję upiec tam sobie kiełbaski no ale przede wszystkim obejrzeć ją z bliska. Niestety , nic z tego … Czy może założenie jest takie , że po sezonie wiata ma stać sobie bezużytecznie ?

Możliwość komentowania jest wyłączona.